Ja co prawda nie obchodzę tego dnia, nawet z mężem tego nie czyniliśmy. Uważaliśmy i dalej uważam, że wszystkie wspólne dni powinny być walentynkowe. Nie kupowaliśmy sobie nawzajem prezentów na ten dzień, ale czasami organizowaliśmy sobie wspólną wycieczkę w jakieś fajne miejsce czy też szliśmy na kolację do restauracji. Zawsze wystarczała nam ta codzienność wypełniona zrozumieniem, rozmową czy nawet wspólnym milczeniem, kiedy robiliśmy zupełnie coś innego będąc obok siebie, czy w tym samym pokoju.
Dzisiaj moim natchnieniem jest wiersz Haliny Poświatowskiej
* * * (chcę pisać o tobie...)
chcę pisać o tobie
twoim imieniem wesprzeć skrzywiony płot
zmarzłą czereśnię
o twoich ustach
składać strofy wygięte
otwoich rzęsach kłamać że ciemne
chcę
wplątać palce w twoje włosy
znaleźć wgłębienie w szyi
gdzie stłumionym szeptem
serce zaprzecza ustom
chcę
twoje imię z gwiazdami zmieszać
z krwią
być w tobie
nie być z tobą
zniknąć
jak kropla deszczu którą wchłonęła noc
a to moja rozmowa z tym wierszem
wspólne zakamarki
wciąż myślę o tobie
o niebieskich oczach
w których mogłam się przejrzeć
wciąż myślę o ramionach
które zawsze dawały schronienie
trudniej wydobyć z tej ciszy słowa
i przelać na papier
to co w samym środku mojego ja
krzyczy i nie zgadza się
na nieobecność w obecności
czekam
być może kolejny dzień
da mi szansę na znalezienie
odpowiednich słów które wypełnią
chociaż niektóre puste zakamarki




Hermoso poema el amor se da con las pequeñas cosas. Y si yo creo que todos los días debemos celebrar el amor. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńMuchas gracias por leer. Es cierto que todos los días deberían ser San Valentín. Saludos cordiales y que tengas un buen día :)
UsuńPoetce chyba łatwiej oswajać rzeczywistość, dzięki słowom, wrażliwości i wyobraźni...
OdpowiedzUsuńNie wiem czy łatwiej, być może...ja w każdym bądź razie szukam tych najbardziej odpowiednich słów :)
UsuńZgoda, każdy dzień powinien być walentykowym :)
OdpowiedzUsuńDokładnie tak :)
UsuńPozdrawiam serdecznie
Bardzo lubię tą poetkę. Czasem cytuję jej wiersze.
OdpowiedzUsuńZapraszam też na - https://szimena.blogspot.com/2020/05/nie-jestem-sama.html
Pozdrawiam końcówką karnawału
Ja również bardzo często wracam do jej wierszy. Oczywiście zajrzę do Twojego wpisu.
UsuńPozdrawiam serdecznie
Często słyszę utyskiwania na Walentynki a przecież to urocze święto, po prostu miła okazja, by zatrzymać się w codziennym biegu, poświęcić czas bliskiej osobie i celebrować uczucia, niezależnie od komercyjnej otoczki. A jeśli akurat nie jesteśmy zakochani, to przecież nie przeszkadza cieszyć się szczęściem szczęśliwców. Zamiast utyskiwać i obrzydzać to święto może lepiej być tego dnia przyjaznym i miłym dla innych ? Przecież nie ma przymusu świętowania i można podejść do Walentynek z radością. Z pozycji, że każdy powód do świętowania miłości jest dobry! Twój piękny wiersz tego dowodem . Pozdrawiam .
OdpowiedzUsuńTo prawda co napisałaś. Zawsze można być poprostu bardziej miłym, bardziej otwartym w tym dniu dla innych. Zdarza sie jednak, że jest to utyskiwanie zamiast takiego normalnego podejścia do tego dnia, by nawet samemu poczuć się lepiej. Być może wynika to z tego skomercjonalizowania tego święta a może zupełnie z vzegoś innego. Każdy ma prawo w ten dzień cieszyć się lub nie. Ważne, by bć pomimo wszystko dobrym dla siebie w tym dniu.
UsuńPozdrawiam serdecznie
Bardzo do mnie przemawia to co napisałaś o sposobie w jaki świętowaliście Walentynki - to tak jak z Dniem Kobiet, który powinien trwać przez cały rok, a nie okazjonalnie. Nie ujmując nic Halinie Poświatowskiej bardziej mi się podoba Twój wiersz. Chociaż przebija z niego smutek jest pełen ciepła, podczas gdy jej strofach czuję coś drapieżnego, jakąś niezgodę na miłość, która ją dopadła.
OdpowiedzUsuńBardzo dziekuję Elu. Cieszę się, że podoba się i to moje pisanie. Halina Poświatowska to jedna z moich ulubionych poetek, a ja tylko próbuję nawiązać kontakt z jej poezją, tak jak ją odczuwam. Ktoś kiedyś mi już to powiedział, że moje wiersze są smutne ale ciepłe.
UsuńPozdrawiam serdecznie
Ojej, kocham poezję H. Poświatowskiej...
OdpowiedzUsuńAle zdumiał mnie fakt, że tak, jak Ty ja też nie celebruję tego komercyjnego święta.. chociaż uważam, że każdy miły gest między ludźmi jest na wagę złota w dzisiejszych czasach. Dziś napisałam też o miłości...
To prawda, że jakoś szczególnie nie celebrowaliśmy tego święta, raczej dla nas to była taka wisienka na torcie, kiedy mogliśmy cały dzień spędzić ze sobą. Kiedy pracowaliśmy nie było to łatwe.
UsuńMasz rację, że każdy miły gest dla ludzi jest na wagę złota.
Mam podobne podejście, w ogóle nie lubię świętowania bo akurat jest jakaś data w kalendarzu. Co prawda dostałam dzisiaj od męża bukiecik, ale dostaję też bez okazji od czasu do czasu i to właśnie ma większe znaczenie. A Walentynki drażnią chyba głównie tą kiczowatą komercją, serduszkami i gadżetami na każdym kroku.
OdpowiedzUsuńTak, masz rację, że to święto straciło wiele własnie przez tę wszechobecną komercjalizację. Ważne są te małe gesty bez względu czy jest święto czy też nie ma żadnego. To my możemy każdy dzień takim uczynić.
UsuńJa też nie obchodzę Walentynek, jak ktoś kocha powinien to okazywać każdego dnia a nie tylko w Walentynki. Co do poezji to się nie wypowiadam bo się po prostu na tym nie znam, a nie lubię cyganić .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dokładnie tak Aniu, każdy dzień daje okazje by pokazac komuś, że jest dla nas ważny.
UsuńPozdrawiam serdecznie
Napisze że oba piękna wiersze, a ja zamiast walentynek mialam spotkanie dziergaczek i było super, i słodko i miło, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję.
UsuńI o to właśnie chodzi by spotkać się w takim gronie, by było miło i słodko.
Pozdrawiam serdecznie
Piszesz o mężu w czasie przeszłym...? :( Piękny wiersz.
OdpowiedzUsuńTak, mój mąż zmarł w kwietniu zeszłego roku.
UsuńTutaj znajduje się wpis z pierwszym wierszem, który pojawił się po jego odejściu.
https://boguslawamatusiakwiersze.blogspot.com/2025/05/miedzy-pierscieniami-saturna.html
Widać, że dla Was miłość nigdy nie potrzebowała dat w kalendarzu ani sztucznych okazji. Te codzienne drobne gesty, wspólne milczenie, obecność w tym samym pokoju — to jest w tym wszystkim najprawdziwsze. ❤️
OdpowiedzUsuńTwój dialog z wierszem Poświatowskiej też jest niezwykle autentyczny. Pokazuje, że uczucia nie mieszczą się w słowach, że nawet jeśli coś jest obok nas, może wciąż być „nieobecne” w tym, co chcemy wyrazić. Ten kontrast między pragnieniem bycia blisko a trudnością nazwania tego w pełni jest naprawdę poruszający.
Dla mnie takie pisanie i czytanie wierszy przypomina, że miłość to nie tylko wielkie gesty i okazje, ale też zakamarki codzienności, drobne przestrzenie w sercu, które wypełniają się spokojem, czułością i obecnością drugiej osoby. Twoje słowa naprawdę to oddają — jakbyśmy mogli poczuć ten spokój i bliskość razem z Tobą.
To prawda. To pisanie pomagało mi w tych najtrudniejszych chwilach i dalej pomaga, teraz moze bardziej spokojnie. Nie zmianiło się jednak to poszukiwanie jak najbardziej odpowiednich słów. Cieszę się jednak, że chociaz w małym stopniu mogę oddać w wierszu to co najważniejsze.
UsuńLovely post. I agree! Every day should be Valentines Day. Love and kindness should be an everyday event!
OdpowiedzUsuńThank you, Linda! I'm so glad you liked the post. Warmest regards and I wish you all the best every day :)
UsuńWspaniała, delikatna, czarująca i hipnotyzująca poezja.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą, każdy dzień powinien być jak święto.
Udanego nowego tygodnia, pozdrawiam.🤗🫶
Bardzo dziekuję za tak miłe słowa o poezji. To prawda, miłość i życzliwość powinna być codziennością.
UsuńPozdrawiam serdecznie i życzę dobrego tygodnia :)
O tak, każdy wspólny dzień powinien być Walentynkami:-)
OdpowiedzUsuńPoświatowskią nie bardzo lubię. Natomiast Twój wiersz bardzo mi się podoba. Jest w nim tęsknota, którą można niemal dotknąć...
Pozdrawiam serdecznie:-)
Bardzo dziękuję, pięknie to napisałaś o tej tęsknocie...
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
No właśnie, każdy dzień powinien być wyjątkowy, chociaż czasem brakuje czasu, a ten dzień to jednak dobry pretekst żeby pomyśleć o drugiej osobie. A te wiersze, ech, piękne... Trafiają głęboko.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Bardzo, bardzo dziekuję.
UsuńTo prawda, czasami w tym zabieganiu trudno znaleźć ten czas, więc święto może pomóc :)
Walentynki, rocznice i co tam jeszcze sobie wybierzemy są fajne dla tych, którzy gubią się w codzienności. Oczywiście miłość powinna być okazywana codziennie na różne sposoby. Też nie jestem zwolenniczką prezentów tego dnia ale wyrwać się gdzieś na spacer, zrobić coś razem bardziej uroczyście, czemu nie. Jednak w tym roku jak zrobiliśmy sobie z tej okazji małą wycieczkę, tak strasznie przemarzliśmy, że zgodnie stwierdzamy, że walentynki powinny być latem :p. Choć może właśnie przydaje się taki dzień by się zimowo nie zasiedzieć :).
OdpowiedzUsuńPiękny Twój wiersz, choć boleśnie mówi o tęsknocie...
O widzisz o tym nie pomyślałam, że taki dzień mógłby być w cieplejszym czasie, ale kiedy zimno, to być może większa potrzeba bycia razem :)
UsuńBardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam
Bardzo podoba mi się Twoje podejście do Walentynek – żeby codzienność była świętem, a nie jeden konkretny dzień ❤️
OdpowiedzUsuńPoświatowska to zawsze emocje w czystej postaci, ale Twoja „rozmowa” z jej wierszem jest równie poruszająca. To „nieobecność w obecności” zostaje w głowie na długo…
Pięknie i bardzo prawdziwie 🌿
Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam :)
Usuń