lutego 13, 2026
Rozmowy z wierszami Poetów(3) - Halina Poświatowska
lutego 11, 2026
Tłusty czwartek czyli bezkarne objadanie się pączkami
To już jutro ten dzień. Dzień bezkarnego objadania się pączkami i innymi słodkościami.
Jednak pączki wiodą wśród nich prym :)
Co ciekawe historia tego słodkiego specjału wcale nie była taka słodka. Znana jest historia już od czasów pogańskich, kiedy w ten dzień w szczególny sposób żegnano zimę. Wtedy na stołach pojawiały się tłuste potrawy a pączki wcale nie były słodkie, tylko nadziewane boczkiem i słoniną.
Później ten zwyczaj zmieniał się, teraz oznacza ostatni tydzień karnawału przed Wielkim Postem i zmienił się smak pączka na słodki.
Obecnie mamy tyle różnych rodzajów i smaków, że jest w czym wybierać. Kiedy zamawiałam dzisiaj pączki u mojej znajomej, to spytała ile tak średnio zjadam w ten dzień. Pomyślałam sobie, dobre pytanie. Ogólnie nie jem słodkiego, ale jak tu nie zjeść pączka w taki dzień, więc odpowiedziałam, że trzy. Więcej nie dam rady :)
A u Was jak to wygląda? Ile pączków jesteście w stanie zjeść?
lutego 09, 2026
Rozmowy z wierszami poetów (2) i Rumi
Witam Was serdecznie.
Pomalutku dochodzę do siebie, do takiego stanu, że już coś mogę napisać i może być z sensem. Dzisiaj wiersz, który zrodził się w głowie po lekturze Rumiego. W jednym z komentarzy pod ostatnim wpisem pojawił się inny cytat Rumiego. Bardzo do mnie przemówił, więc pozwoliłam sobie na krótką z nim rozmowę poetycką.
"Bądź jak drzewo, pozwól opaść zeschłym liściom" - Rumi
co mi z tego kiedy zdam sobie sprawę
i pozwolę na opadanie bez żalu
bo zawsze jest nawet za liśćmi
życie musi się odradzać każdego dnia
poranki są jednak inne jak sny
które dziwnie nawet pamiętam
wszystkie słowa i gesty najprostsze
bez spektakularnych wybuchów
na słońcu tylko częstsza aktywność
chociaż noce ostatnio bezgwiezdne
wiem wciąż istnieją nasze wspólne gwiazdy
a księżyc jest zajęty swoimi sprawami
na ziemi wszystko dzieje się jak dawniej
ktoś się rodzi ktoś umiera
znika z widzialnego spektrum
za horyzontem którego nie znamy
dałam opaść tym wszystkim liściom
więc dlaczego ciągle coś we mnie krzyczy
i odczuwam coraz większy głód
Chciałam także napisać, że udało mi się skończyć szalik. Wykorzystałam całą wełenkę i długość szalika wynosi 160 cm. Taki w sam raz :)
Pozdrawiam wszystkich i życzę dobrego tygodnia!
lutego 06, 2026
Przy filiżance kawy (5)
„Nie wystarczy żyć. Sam fakt twojego istnienia to nie wszystko, co ma znaczenie. Liczy się to, w jaki sposób żyjesz” - Rumi
Dzisiaj będzie bardzo krótko, ponieważ złapało mnie jednak choróbsko. Długo mu się wymykałam, ale niestety podchodziło, podchodziło i zostało.
Nie mam więc głowy by coś konkretnego sklecić. Napiszę tylko że trzy dni były dość intensywne: spotkania, rozmowy, sesja fotograficzna do kolejnej antologii.
Robiłam także porządki w szafie, gdzie trzymam swoje rzeczy do rękodzieła, papiery, włóczki, maszyny do wycinania z wykrojników. Powodem przygotowania do warsztatów wielkanocnch. Co prawda to dopiero w marcu, ale trzeba coś wymyślić, no i zobaczyć czym dysponuję a co trzeba będzie dokupić.
Podczas tego przeglądu natknęłam się na cały motek włóczki. Nie pamiętam już tak naprawdę jake miało być jej przeznaczenie, ale widocznie nie było to na tyle ważne bo została. Postanwiłam więc, jak jestem uziemiona, że oprócz czytania coś zacznę dziergać. Najprościej szalik, tych nigdy za wele. Wzór bardzo prosty, znaleziony na pintereście i coś tam już widać.
Na wstępie wpisu cytat Rumiego, który ostatnio za mną chodzi. Może i Wam się spodoba.
Dziękuję, że jesteście, pozostawiacie miłe słowa w komentarzach. Życzę Wam zdrowia, trzymajcie się jak najdalej od choróbsk i samych dobrych chwil!
lutego 01, 2026
zimowe haiku(2)
słońce wysoko
mostek na drugą stronę
zimowy spacer
***
znajome drzewo
w bieli kilka cegieł
ostatnie ślady
***
ślady na śniegu
cisza między gałęziami
drży powietrze
Dopisane:
"Haiku - to najkrótszy możliwy utwór poetycki, składający się najwyżej z 17 sylab rozpisanych na wersy 5-7-5. W japońskim oryginale haiku stanowi tylko jedną linijkę, bez wersów, ale już w innych językach niż japoński, wersy są trzy.
Za prekursora haiku uważa się powszechnie Matsuo Basho (1644-1695). Nie oznacza to oczywiście, że wcześniej taki zwięzły sposób maksymalnie celnego wyrażania myśli był Japończykom nieznany. Wcześniej haiku stanowiło element początkowy dłuższego tekstu – poezji uprawianej na japońskich dworach. Basho wyodrębnił z tej literackiej tkanki pierwszy wers (trzy wersy – przypominamy – stosuje się tylko w transliteracji tekstu japońskiego oraz w innych językach) i nadał mu rangę samodzielnego utworu poetyckiego."(tekst ze strony Oyakata)
Więcej można poczytać na stronie: Oyakata
stycznia 30, 2026
Poczochrane myśli
"Kilka zdań. Bez składu i ładu. Pojawiają się jak krótkie komunikaty, najczęściej rano. Wtedy zapisuję je jak hasła, które mogą się przydać, żeby nie zapomnieć w ciągu dnia.
Muszę zadzwonić do M. w sprawie warsztatów wielkanocnych, co zostało z zeszłego roku, a co trzeba dokupić.
Mam już dwa puste słoiki po kawie rozpuszczalnej. Może coś z tym zrobię, decu albo wykorzystam ornamenty z masy plastycznej.
T. zapytała o obraz z piórem. Nie dałam jeszcze odpowiedzi. W sumie chciałam go zatrzymać."
Te kilka zdań wyżej to przykład mojego wpisu do dziennika. Oczywiście nie prowadzę go codziennie, jestem za leniwa, ale czasami mi się przydarzy. Teraz miałam bardzo długą przerwę, chyba ze trzy lata, ale zeszyt cierpliwy, leżał w szufladzie i od czasu do czasu przypominał się, ale nic z tego nie wynikało konkretnego. Teraz sięgnęłam do niego, może przyszedł czas na powrót do bezładnego pisania. Pewnie nie codziennie, ale od czasu do czasu.
Kolejny tydzień za mną, bez jakichś wielkich rewelacji, wszystko na spokojnie. Dokupiłam tylko trochę farb, werniksy i pędzle. Byłam także w bibliotece, oddałam kilka książek a kilka przyniosłam ze sobą. Z tych przeczytanych duże wrażenie zrobiła na mnie "Drobiazgi takie jak te" Claire Keegan. Irlandia, lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku i przemoc, która dotyka bardzo mocno w przyzwalającym na to milczeniu. Jest jednak i dobro, które objawia się podjętymi, trudnymi decyzjami, które mogą zmienić wiele w życiu głównego bohatera. Pomyślałam sobie o latach osiemdziesiątych u nas i nawet kiedy nie było może idealnie, to jednak dało się jakoś przeżyć ten czas, a na teraz - warto doceniać to, co przynosi nam życie, każdą jego chwilę.
Dziękuję, że jesteście i życzę Wam samych dobrych chwil.
stycznia 24, 2026
Zimowe haiku
minus dwanaście
skrzący śnieg pod butami
jedyne ślady
***
szadź na gałęziach
żółty brzuszek sikorki
kruszyna ciepła
***
zmarznięty pejzaż
schodki błyszczą jak lustro
powrót na wydeptane
Poniżej super haiku, troszkę przeziębione YOLANTHE z bloga: Sznurówka
Przeziębione dni
zziębniętych myśli sople
a dusza śpiewa...





