Już jutro ten Walentynkowy dzień
Ja co prawda nie obchodzę tego dnia, nawet z mężem tego nie czyniliśmy. Uważaliśmy i dalej uważam, że wszystkie wspólne dni powinny być walentynkowe. Nie kupowaliśmy sobie nawzajem prezentów na ten dzień, ale czasami organizowaliśmy sobie wspólną wycieczkę w jakieś fajne miejsce czy też szliśmy na kolację do restauracji. Zawsze wystarczała nam ta codzienność wypełniona zrozumieniem, rozmową czy nawet wspólnym milczeniem, kiedy robiliśmy zupełnie coś innego będąc obok siebie, czy w tym samym pokoju.
Dzisiaj moim natchnieniem jest wiersz Haliny Poświatowskiej
* * * (chcę pisać o tobie...)
chcę pisać o tobie
twoim imieniem wesprzeć skrzywiony płot
zmarzłą czereśnię
o twoich ustach
składać strofy wygięte
otwoich rzęsach kłamać że ciemne
chcę
wplątać palce w twoje włosy
znaleźć wgłębienie w szyi
gdzie stłumionym szeptem
serce zaprzecza ustom
chcę
twoije imię z gwiazdami zmieszać
z krwią
być w tobie
nie być z tobą
zniknąć
jak kropla deszczu którą wchłonęła noc
a to moja rozmowa z tym wierszem
wspólne zakamarki
wciąż myślę o tobie
o niebieskich oczach
w których mogłam się przejrzeć
wciąż myślę o ramionach
które zawsze dawały schronienie
trudniej wydobyć z tej ciszy słowa
i przelać na papier
to co w samym środku mojego ja
krzyczy i nie zgadza się
na nieobecność w obecności
czekam
być może kolejny dzień
da mi szansę na znalezienie
odpowiednich słów które wypełnią
chociaż niektóre puste zakamarki




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz