listopada 23, 2025

przeciążenia - wiersz który czasem do mnie powraca

 


przeciążenia


na granicy wyłapuję w gęstym powietrzu

zanikające szmery oddalające się kroki

rozmowy zamknięte na odległość od oczu

do ramek


doskonale pasują do świdrującej ciszy

na ostrych brzegach pozostaje miejsce

zmiana podejścia  do nieuchronności

mgły


grubsza warstwa wilgoci pustych krzeseł

częste telefony oswajają przeciążenia

gdy niebo przebarwia się na niebieskosiwo

za żelaznymi 


bramami zawsze jest tak samo

o tej porze roku czai się niepewność

na samą myśl o wiotczeniu mięśni 

tracą 


na znaczeniu z kolejnym świtem

w zamian układam liście zbieram szyszki

wplatam jarzębinę dla ożywienia atmosfery

potykam się


zawsze w tym samym miejscu

8 XI 2015


Obraz Melanie z Pixabay

Tak jakoś się czuję, jak w tym wiersze napisanym dziesięć lat temu...
Siedzę w bombkach, aniołkach i takich różnych. Za oknem oszronione gałęzie nagich drzew, dobrze, że jest ciepła, parująca kawa :)

18 komentarzy:

  1. No świetny wiersz, także o mnie. To wiotczenie nie tylko mięśni, wszystkiego wokół, myśli również.
    U mnie zimno, szron, lekki mróz od kilku dni, jakby świat chciał zamrozić mi serce.
    Moc dobrej energii posyłam do Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Joanno. Tak, czasami mam wrażenie, że te myśli też wiotczeją...
      U nas podobnie, mróz i szron dookoła.
      Serdeczności dla Ciebie

      Usuń
  2. Przeciążenia codziennością, a jednocześnie drobne gesty i chwile przynoszące równowagę. Piękny i subtelny kontrast.
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takimi małymi drobiazgami próbuję przełamywać tę codzienność.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Bogusiu, bardzo lubię Twoje wiersze.
    Za oknem śnieg a ja odczuwam jakiś niepokój, jakieś wewnętrzne drżenie, jakieś przeczucie czegoś nieodwołalnie przemijającego. A Ty siedząc w bombkach, aniołkach powoli przygotujesz się do Adwentu?
    Ściskam Cię mocno i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właściwe słowo - pewien jesienny niepokój. Tym bardziej, że wiersz wciąż aktualny a ma 10 lat...
      Aniołki dla Dzieci na warsztaty, bombeczki - spore zamówienie, dość zaskakujące, bo ogólnie już nie robię. Miałam jednak zapas akrylowych bombek i zgodziłam się, tym bardziej, że idą na cel charytatywny :)
      Serdeczności przesyłam :)

      Usuń
  4. Ta jesienna niepewność i szarość dni oraz odczuć dopadają nas co roku nieuchronnie. Przemijanie, kruchość życia, wspomnienia...
    Ja tez zaczęłam wycinanie elementów na kartki świąteczne, podziwiam dekoracje w sklepach, szukam iluminacji, by choć w ten sposób zmienić szarość i niepewność w coś milszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest, listopad ogólnie działa na nas bardzo dojmująco. Dlatego przyznam, ze ja już czeka ma grudzień - już sama nazwa brzmi bardziej przyjaźnie :)
      Również na moim dużym stole pojawiły się różne warsztatowe sprawy: papiery, kleje, dżety, koronki. Coś z tego wyniknie chyba, chcę pomaleńku pozbywać się tych rzeczy.

      Usuń
  5. Nasze życie ciągle jest przeciążone, ale dobrze, że są bombki i aniołki...

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż, samo życie chciałoby się powiedzieć. Niczego nam nie oszczędzi , ale tym samym jeśli chcemy przetrwać zmusza do bycia kreatywnym, do szukania rozwiązań , do wyszukiwania " kół ratunkowych", których w krytycznym momencie można się chwycić ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, samo życie. Raz na wozie, raz pod wozem :)

      Usuń
  7. Czuć w tym wierszu niepokój, pośpiech chwil, przeciążenie rzeczami oraz rzeczywistością - jest taki prawdziwy i bliski sercu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy go pisałam tak było, jeszcze wtedy pracowałam, więc próbowałam prześcignąć czas.

      Usuń
  8. Świetny wiersz. Myślę, że te przeciążenia niedługo ustąpią świątecznym klimatom :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Także mam taką nadzieję :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  9. Witaj końcówką listopada Bogusiu
    Jak zawsze piękny wiersz.
    A przeciążenia? Ostatnio mam przeciążoną rękę, głównie palec....
    W aniołkach siedzę cały rok. Od lat je zbieram.
    Jestem ciekawa Twoich aniołków....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co się stało Ismeno z tym palcem?
      Może kiedyś przygotuję wpis o moich aniołach, teraz to raczej papierowe dla dzieci.
      Pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie.

      Usuń

Copyright © W moim jaśminowym zaciszu , Blogger