To już jutro ten dzień. Dzień bezkarnego objadania się pączkami i innymi słodkościami.
Jednak pączki wiodą wśród nich prym :)
Co ciekawe historia tego słodkiego specjału wcale nie była taka słodka. Znana jest historia już od czasów pogańskich, kiedy w ten dzień w szczególny sposób żegnano zimę. Wtedy na stołach pojawiały się tłuste potrawy a pączki wcale nie były słodkie, tylko nadziewane boczkiem i słoniną.
Później ten zwyczaj zmieniał się, teraz oznacza ostatni tydzień karnawału przed Wielkim Postem i zmienił się smak pączka na słodki.
Obecnie mamy tyle różnych rodzajów i smaków, że jest w czym wybierać. Kiedy zamawiałam dzisiaj pączki u mojej znajomej, to spytała ile tak średnio zjadam w ten dzień. Pomyślałam sobie, dobre pytanie. Ogólnie nie jem słodkiego, ale jak tu nie zjeść pączka w taki dzień, więc odpowiedziałam, że trzy. Więcej nie dam rady :)
A u Was jak to wygląda? Ile pączków jesteście w stanie zjeść?




Nie jestem jakąś fanatyczką pączków, zjem ze trzy i tyle. :) W ciągu roku rzadko mi się zdarza je jeść, bardziej mój narzeczony gustuje w pączkach.
OdpowiedzUsuńTo tak jak ja, praktycznie tylko w Tłusty czwartek pozwalam sobie na odrobinę szaleństwa :)
UsuńFaktycznie, w tym roku zjadłam dokładnie trzy :)
UsuńCzyli udało się wypełnić pączkowy plan :)
UsuńDużo. Oby były dobre 😁😁
OdpowiedzUsuńSuper! Z pewnością będą tylko takie :)
UsuńTego nie wiedziałam, dzięki. Mój rekord życiowy z czasów pierwszej młodości był 7 szt a teraz od do trzech.Moja siostra już na Dzień Babci I Dziadka upiekla pączki dla dorastających wnuków szt 5 ,upiekla 60szt zostało 10 co młodość to młodość, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNo to podziwiam! mój to cztery i tak,ze za młodych lat :) teraz tak sobie powiedziałam że trzy, ale czy dam radę, to nie wiem...
UsuńPączki w Tłusty Czwartek smakują wyjątkowo, ale i tak nie zjem więcej niż 3:-)
OdpowiedzUsuńSmacznego pączka:-) Pozdrawiam cieplutko.
Wzajemnie :) Ja zastanawiam się nawet nad tymi trzema teraz, czy dam radę.
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Nie lubię pączków 🍩 i zwykle nie ulegam pokusie.
OdpowiedzUsuńA faworki ? Wiem, że to jest alternatywa. Ja taki wyjątek robię właśnie w taki dzień jak dzisiaj :)
UsuńI used to eat donuts when I was in my 20's but as I got older I stopped liking them. Thank you so much for sharing.
OdpowiedzUsuńThanks for reading. This is the only day I allow myself a little madness. Best regards :)
UsuńUy adoro los dulces y las donas. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuń¡Genial! La verdad es que no me siento así, pero hoy sí :)
UsuńSaludos :)
Za pączkami nie przepadam, najlepsze były te babcine bez lukru, dobre ciasto i marmolada w środku! Ja słodycze lubię, ale ciast z kremem i pączków akurat nie bardzo...mąż pewnie zje, może dwa?
OdpowiedzUsuńTak, to było jak wspomnienie dzieciństwa, ja ostatecznie zjadłam 3 z różą w środku i jednego faworka, które na nasze biblioteczne spotkanie upiekła kolezanka po piórze :)
UsuńKto by pomyślał, że pączki zaczynały od boczku i słoniny… trochę trudno sobie to wyobrazić przy dzisiejszych lukrowanych cudach. Co do ilości – ja skończyłem na pięciu, żeby poczuć słodką przyjemność, ale nie przepełnić żołądka. A trzy to i tak całkiem solidny wynik. Ciekawy jestem, jakie smaki wybierasz – klasyczny z różą, czy może jakieś nowoczesne eksperymenty?
OdpowiedzUsuńCiekawe prawda? ja klasyczny z różą i takie wczoraj jadłam :)
UsuńZjadłam 4 i wystarczy :)
OdpowiedzUsuńOd czasu do czasu można sobie pozwolić na więcej.
Pozdrawiam serdecznie :)
O! no i świetnie. Raz można sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa :)
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Ja pączki degustowałam od poniedziałku bo po te wybitne z gorczewskiej W-wa stoi się godzinami poniedziałek 45 min było stania 😀 pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWow! No tak jeżeli są takie, że warto za nimi stać to jak najbardziej :)
UsuńPozdrawiam serdecznie
Nie jestem fanatyczną fanką pączków ale skoro "dla towarzystwa Cygan dał się powiesić " to i ja pozwoliłam sobie na trzy bez lukrowe pączki by tradycji stało się zadość ...by latoś szczęście i dostatek przypomniały sobie też i o mnie :)
OdpowiedzUsuńO to to właśnie, niech tradycji stanie się zadość :)
UsuńWczoraj zjadłam jednego oponka i pączka. Usmażyłam 16 oponków. Podzieliłam się po połowie z Bratówką (żoną brata), która przyniosła nam dwa pączki. Sześć oponków zamroziłam. Zastanawiam czy będą zjadliwe po rozmrożeniu.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam moc pozdrowień i życzę dobrego weekendu:)
Myślę sobie że tak, ale nigdy tego nie robiłam, więc strzelam w ciemno :)
UsuńMój rekord życiowy to trzy, ale to było dawano. Teraz jeden i dość bo nie przepadam za tłusto-słodkimi potrawami. Faworki lubię, ale trudno o dobre, często są po prostu twarde i ubite. Moja mama robiła wspaniałe, teraz okazało się, że mam sąsiadkę mistrzynię świata w faworkach, poczęstowała mnie i Martę, były fantastyczne!
OdpowiedzUsuńWracają do łask przepisy które sprawdzają się i jak się przekonałaś na przykładzie sąsiadki. Grunt to dobry przepis :)
UsuńNie przepadam za pączkami ale co by tradycji stało się zadość zjem jeden max. trzy. Lubię te z lukrem , nadziewane karmelem lub budyniem . Wolę te pieczone w domu, nie koniecznie pączki mogą być faworki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dokładnie tak. Faworki to również dobra alternatywa dla pączków. No ja wczoraj i pączki faworki :)
UsuńWitaj szumem wiatru
OdpowiedzUsuńPączki lubię bardzo, ale nie mogę ich jeśc:(((
Bardzo mi przykro z tego powodu.
UsuńPozdrawiam tym bardziej serdecznie :)
Pączki jadłam przez trzy dni. Nigdy mi tak nie smakowały, jak w tym roku 😋
OdpowiedzUsuńTo świetnie, czasami trzeba sobie rozłożyć tę konsupcję na dłużej, widocznie były szczególnie smakowite te pączki :)
UsuńPozdrawiam serdecznie
Akurat nie przepadam za pączkami, ale zrobiłam oponki :D
OdpowiedzUsuńNo i super, zawsze można objadać się czymś innym jak u Ciebie oponkami :)
Usuń