lutego 20, 2026

Nie idź tam, gdzie prowadzi ścieżka. Idź tam, gdzie jej nie ma i pozostaw swój ślad - Ralph Waldo Emerson

 


Ten właśnie cytat zatrzymał mnie na dłużej. Zapisałam go sobie, ponieważ jest w nim coś, co sprawia, że uruchamiają się we mnie różne odsłony odpowiedzi na te słowa.

Rozłożyłam go sobie na dwie części.

Nie idź tam, gdzie prowadzi ścieżka.

Pomyślałam o tym na dwa sposoby. Pierwszy to podejście, że jednak wchodzimy na te sprawdzone, które wiemy, że staną się dla nas nowe i kreatywne. Bo to my na nie wchodzimy, nie ktoś inny, tylko my. W swoich własnych butach, ze swoim temperamentem i swoim indywidualnym postrzeganiu świata. Poznajemy te ścieżki od zera, bez tego wszystkiego co wydawałoby się, że jest znane i sprawdzone. Jeżeli po drodze przekonujemy się, że to nie jest dla nas dobra droga, to zatrzymujemy się, analizujemy i wtedy podejmujemy decyzję o zmianie kierunku. To uczy nas dokonywania wyborów i nie popełniania kolejnych błędów.

Idź tam, gdzie jej nie ma i pozostaw swój ślad.

Zawsze byłam i jestem(chociaż już nie w takim stopniu jak kiedyś)osobą, która lubi kluczyć po nieznanych meandrach drogi. Oczywiście dla mnie nie znanych. Moja koleżanka po piórze stwierdziła, że jestem osobą, która lubi być tam, gdzie jeszcze mnie było. Coś w tym jest. Dlatego próbuję nowych rzeczy, nie zastanawiam się czy mi wyjdą czy też nie. Po prostu próbuję. Jeżeli coś nie wyjdzie, to trudno, nie będę nad tym rozpaczać. Kiedy coś się uda to super. Czegoś nowego się nauczyłam. Pozostawiłam więc swój maleńki ślad.

Ten cytat można brać o wiele szerzej, ale ja skupiłam się raczej na podejmowaniu pewnego ryzyka w poznawaniu i wykorzystaniu nowych możliwości.

Skłoniła mnie do tego rozmowa ze wspomnianą wyżej koleżanką. Jest w ogóle w gorącej wodzie kąpana, więc musiałam ją lekko studzić w kontra odpowiedziach. Zastanowiła mnie jej wypowiedź, że ogólnie osobom w moim wieku, ale i młodszym(miała kogoś konkretnego na myśli) trudno już zdecydować się na odrobinę szaleństwa w życiu. Pewnie coś w tym jest, ale myślę sobie, że przecież każdy z nas jest inny, każdy inaczej podchodzi do życia. Jedna osoba znajdzie coś dla siebie, co sprawia jej radość i zajmuje czas. Inna osoba nie lubi zmian i próbowania czegoś innego. Tak już jest. Czasami tylko myślę, że samym mówieniem, że nie da się, że jest już za późno, że życie jest takie trudne, czy takim osobom żyje się lepiej. Może tak, ale jak dla mnie to egzystencja, która jest życiem z dnia na dzień i czekaniem, nie wiadomo na co.

Ech taki piękny cytat, a myśli poszły w taką stronę, w którą nie powinny.

Cieszmy się więc życiem, tu i teraz, nie bójmy się podążać tam, gdzie jeszcze nas nie było :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam zaskakujących pomysłów i dobrego weekendu!


2 komentarze:

  1. Myślę, że odwaga na szaleństwo nie zależy od wieku, raczej od charakteru, sytuacji życiowej, głodu poznawania ekstremalnych emocji.
    Ja zmieniłabym cytat: jeśli chodzisz ciągle tymi samymi ścieżkami, nie poznasz tego, co jest poza utartym szlakiem:-)
    Samych ciekawych dróg i ścieżek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bogusiu, bardzo ciekawy cytat, faktycznie pierwsza rzecz, która i przyszła mi na myśl to tzw. droga życiowa, czyli doświadczenia zdobywane w aktywnym działaniu. I tu zgadzam się z Tobą, że choćby tysiące osób przeszło przed nami, dla nas to będzie coś nowego. Podobnie wygląda sprawa, jeśli rozważymy to samo doświadczenie w aspekcie mentalnym. Tu mamy wielkie pole do popisu, bo podążając jakąś drogą nie musimy myśleć o tym samym i wyciągać tych samych wniosków. Mam wrażenie, że to jest prawdziwy sens tego cytatu, żeby nie przyjmować bezkrytycznie cudzego punktu widzenia bo nawet patrząc w te samą stronę każdy ma szansę zobaczyć coś innego. Odnośnie szaleństw popełnianych w pewnym wieku - bardzo mocno wiąże się z tym co napisałam moje osobiste doświadczenie, jakie przeżyłam we Włoszech, gdzie zamieszkałam mając 50 lat. Nigdy przedtem nie chodziłam po górach a tam miałam je w zasięgu ręki i wręcz obsesyjnie zapragnęłam poznać je bliżej. Nie miałam ani kondycji ani doświadczenia, czasu i towarzystwa do wspólnych wypraw, więc było małe prawdopodobieństwo, że mi się uda. Mimo wszystko znalazłam sposób, żeby zrealizować moje marzenie, było to niesamowite doświadczenie, jedno z najważniejszych w moim życiu. I chociaż byłam jedną z wielu mrówek na szlaku, była to ścieżka tylko moja, wydeptana w trudzie i znoju, moje własne przemyślenia, marzenia i zachwyty. 🫶🫶🌞

    OdpowiedzUsuń

Copyright © W moim jaśminowym zaciszu , Blogger