Długo zastanawiałam się jak ma być temat tego wpisu. Równa liczba - 300. Może niewiele na czas, który minął od pierwszego, ale dzisiaj chciałabym, by ten był z wierszami. Sam blog powstał przecież jako zapiski mojej wyobraźni, by ogarnąć przeżycia, brak słów, ich nadmiar. Ciszę, która ciszą tak naprawdę nie jest. Słowem, które ma tyle odcieni, czasami odchodzi daleko, by znów powrócić z większą siłą.
Dzisiaj szczególnie powracam do wierszy Urszuli Kozioł z "Raptularza". Jakoś tak się dzieje, że któryś z nich wejdzie bardzo głęboko pod skórę, wręcz czujesz to w kościach. Takim wierszem jest "Gdzie mój dom".
Gdzie mój dom
Przytulam się do pamięci
o ukochanym
zanim stracę pamięć
zanim przestanę być
w przestrzeni mego życia
stoi dom
to jest dom
w którym nikt nie mieszka
dom z wybitym oknem
zasłonięty byle jaką deską
od przedwczoraj ubywam
odprowadź mnie robaczku
który mieszkasz pod ziemią
odprowadź mnie gdzie zamieszkam
odprowadź mnie tam robaczku
ty - który mieszkasz we mnie
Kiedy dowiedziałam się o okolicznościach powstawania wierszy w ostatnim okresie, to wiele się wyjaśniło i zrozumiałam jak bliskie mi były słowa poetki o pisaniu, o słowach, które zbierały się w ogromną burzę z błyskawicami, wiatr je szarpał we wszystkie strony. Kiedy wyczerpuje się źródło łez nie dając ukojenia wtedy "płacze się słowami" (U. Kozioł)
Mój wiersz jest próbą dialogu z Poetką. Nigdy się nie spotkałyśmy, więc nie było wymiany zdań, nawet spojrzeń. Teraz mówi do mnie tym właśnie wierszem. Spróbuję nawiązać rozmowę przez słowa tutaj i teraz.
wiersz bez tytułu
w siatkę moich zmarszczek
wpisało się kilka ważnych miejsc
domy zmieniały się z adresem i potrzebą
pozostawiania w ścianach szeptów
wieszania firanek by ukryć intymność
z intensywności przepełnionej ciszy
po nagłej stracie wyczerpuje się słony żal
pozostaje oswajana w szarościach tęsknota
dom jeszcze żyje oddechami
kot przecina smugę światła
na obrazie ze smutkiem w tytule
w tle dźwięki "Caravansary" Kitaro
z wszechobecnych ciszy i słów
wybieram najważniejsze
może zdążę dotknąć ich znaczenia
by wpisały się w krwiobieg
zanim przyjdzie ostatni dzień
może niebo będzie bardziej niebieskie
zanim zobaczę ostatni słońca rozbłysk
zanim zapomnę że żyłam
i stanę się garstką pierwiastków
zanim
ale jeszcze nie dzisiaj
dzisiaj wpisuję się jeszcze we własną pamięć
wiesz
za oknem tak pięknie pada śnieg




Witam w nowym roku. Piękne wiersze. Ja ostatnio stałam się bardzo sentymentalna. Takie wiersze powodują duża nostalgię u mnie. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję. Myślę sobie, że ta sentymentalność przychodzi z wiekiem, z upływem czasu. Między innymi nostalgia jest przyczyną powstawania wielu wierszy, nie tylko u mnie, ale również u innych poetów.
UsuńPozdrawiam serdecznie.
Bogusiu!
OdpowiedzUsuńSzczerze gratuluję 300-tnego wpisu.
Zamieściłaś dwa bardzo piękne wiersze pełne subtelności z głęboką refleksją nad przemijaniem. Bardzo dziękuję.
Przesyłam Ci moc serdeczności:)
Bardzo dziękuję Łucjo za miłe słowa i za Twoją refleksję nad wierszami.
UsuńPrzesyłam serdeczności dla Ciebie :)
Płacze się wierszami... jakie to piękne.
OdpowiedzUsuńTo prawda, piękne słowa...
UsuńBardzo dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam.
Twój wiersz bardziej mi się podoba, więcej w nim życiowej mądrości i pięknych metafor.
OdpowiedzUsuńBez poezji, bylibyśmy jak tonący bez koła ratunkowego...
Oj tak to prawda, wiersze muszą być, bo tak naprawdę wszystko jest poezją nawet mała myśl, która przemknie tak szybko jak chwila, ale była i czasem coś pozostawia :) Bardzo dziękuję za tak miłe słowa o mojej wierszowej próbie podjęcia tematu na swój sposób.
UsuńSerdecznie Ciebie pozdrawiam :)
Obydwa wiersze są przepiękne i bardzo poruszające, dla mnie poezja jest jak malarstwo czy muzyka - albo jest to "nasze" i to się po prostu czuje albo pozostawia zimnym i obojętnym. Poezja Urszuli Kozioł towarzyszyła mi podczas wchodzenia w dorosłość, ponieważ jej wiersze często ukazywały się na łamach pisma "Radar". Jako nastolatka i młoda osoba byłam jego wierną czytelniczką, aż do lat 80. Myślę, że gdybyście się spotkały w realu, miałybyście sobie dużo do powiedzenia. Dziękuję Ci za te wiersze 🫶
OdpowiedzUsuńDziękuję Elu za zatrzymanie się nad wierszami. Coś w tym jest, o czym piszesz o malarstwie czy muzyce. Nasze odczucia, wrażenia można zapisać w różnych formach, ale zawsze autorzy, malarze czy kompozytorzy chcą nam coś przekazać.
UsuńSerdeczności dla Ciebie przesyłam :)
Me gusto el primer poema. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńMuchas gracias, me alegro que te haya gustado este poema:)
UsuńSaludos cordiales :)
Piękne wiersze, oba. Gratuluję wpisu nr 300, zawsze chętnie tu zaglądam :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Bardzo dziękuję Joanno, bardzo i cieszę się zawsze z Twoich odwiedzin :)
UsuńSerdecznie pozdrawiam :)
I mnie dopadła melancholia... Nawiązując do wiersza U.Kozioł powiem tak : ponieważ nic nie jest trwałe, mój dom jest we mnie .
OdpowiedzUsuńTo prawda, moje wszystkie domy są we mnie. Czasami także mnie dopada, ale wtedy czytam albo pisze albo maluję :)
UsuńWiersze to język duszy i tylko wrażliwi ludzie znają jego znaczenie.
OdpowiedzUsuńŻycie to jest dar. Mimo cierpienia i trudności i tak warto żyć!
Przytulam i życzę pięknego dnia, tygodnia, miesiąca i całego roku 2026.🤗🫶
To prawda, że życie to dar, a to co nas spotyka dobrego i smutnego to część tego życia. Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
UsuńJej, to prawda, że kiedyś odejdziemy, ale warto doceniać teraźniejszość, choćby był nim pięknie padający śnieg
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Dokładnie tak, nawet ten pięknie padający śnieg i ten moment kiedy trzeba odśnieżyć chodnik :)
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Gratuluję 300-tnego wpisu! To piękny 'wynik':-)
OdpowiedzUsuńSłowa, pamięć i codzienność splatasz w sposób, który skłania do refleksji. A to, jak opisujesz momenty i ulotne myśli, pozwala spojrzeć na nie na nowo i nadaje im wagę, której często nie zauważamy w biegu dnia. Pozdrawiam serdecznie w Nowym Roku:-)
Bardzo dziękuję. Staram się, by w wersach była ta codzienność, bo przecież to ona tak naprawdę jest najważniejszą wartością jaką mamy. Czasami trzeba tylko nadać jej dobre znaczenie w słowach.
UsuńSerdeczności dla Ciebie i Puszka :)
Gratuluję "jubileuszowego" wpisu. :)
OdpowiedzUsuńA wiersze smutne, ale jak to w życiu, wszystko płynie...
Pozdrawiam!
No tak już jest, że czasami i ten smutek musi znaleźć ujście.
UsuńDziękuję i serdecznie pozdrawiam
Pięknie dziękuję za te wiersze i za możliwość „rozmowy” z nimi. 🌿 To, jak łączysz własne słowa z głosem Urszuli Kozioł, tworzy przestrzeń, w której czytelnik może poczuć zarówno stratę, jak i ukojenie. Twój wiersz porusza bardzo subtelnie pamięć, dom i ciszę, która wcale nie jest pustką, a pełną odcieni obecnością. Czytając, czuje się, że nawet w szarościach i nostalgii można odnaleźć coś żywego i pięknego – oddech domu, promień światła, muzykę chwili. Dziękuję za tę refleksję i wzbogacenie weekendu o taką poetycką głębię. ❄️✨
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, Iwona 🧑🌾
Bardzo dziękuję Iwonko! Wcale nie jest łatwo wejść w taki "dwugłos" poetycki, mamy myśli, skojarzenia związane z danym wierszem, ale trudniej ubrać to w słowa i swój styl. Bardzo się cieszę, że ten wiersz się spodobał.
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Czasami trudno znaleźć odpowiednie słowa; Ty je znajdujesz i sprawiasz, że trzeba chwilę poświęcić na refleksję, zadumę...
OdpowiedzUsuńPięknie piszesz :)
Pozdrawiam ciepło
Bardzo, bardzo dziękuję za tak miłe słowa.
UsuńPozdrawiam serdecznie