"Kilka zdań. Bez składu i ładu. Pojawiają się jak krótkie komunikaty, najczęściej rano. Wtedy zapisuję je jak hasła, które mogą się przydać, żeby nie zapomnieć w ciągu dnia.
Muszę zadzwonić do M. w sprawie warsztatów wielkanocnych, co zostało z zeszłego roku, a co trzeba dokupić.
Mam już dwa puste słoiki po kawie rozpuszczalnej. Może coś z tym zrobię, decu albo wykorzystam ornamenty z masy plastycznej.
T. zapytała o obraz z piórem. Nie dałam jeszcze odpowiedzi. W sumie chciałam go zatrzymać."
Te kilka zdań wyżej to przykład mojego wpisu do dziennika. Oczywiście nie prowadzę go codziennie, jestem za leniwa, ale czasami mi się przydarzy. Teraz miałam bardzo długą przerwę, chyba ze trzy lata, ale zeszyt cierpliwy, leżał w szufladzie i od czasu do czasu przypominał się, ale nic z tego nie wynikało konkretnego. Teraz sięgnęłam do niego, może przyszedł czas na powrót do bezładnego pisania. Pewnie nie codziennie, ale od czasu do czasu.
Kolejny tydzień za mną, bez jakichś wielkich rewelacji, wszystko na spokojnie. Dokupiłam tylko trochę farb, werniksy i pędzle. Byłam także w bibliotece, oddałam kilka książek a kilka przyniosłam ze sobą. Z tych przeczytanych duże wrażenie zrobiła na mnie "Drobiazgi takie jak te" Claire Keegan. Irlandia, lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku i przemoc, która dotyka bardzo mocno w przyzwalającym na to milczeniu. Jest jednak i dobro, które objawia się podjętymi, trudnymi decyzjami, które mogą zmienić wiele w życiu głównego bohatera. Pomyślałam sobie o latach osiemdziesiątych u nas i nawet kiedy nie było może idealnie, to jednak dało się jakoś przeżyć ten czas, a na teraz - warto doceniać to, co przynosi nam życie, każdą jego chwilę.
Dziękuję, że jesteście i życzę Wam samych dobrych chwil.





Wzajemnie ...Tobie też tylko dobrych chwil. :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję :)
UsuńCzasami warto zapisać sobie myśli poranne, bo im więcej dnia, tym szybciej umykają.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Oj tak, dlatego zapisuję, czasami na karteczkach, ale te mają dziwny zwyczaj znikania :)
UsuńFajnie pisać taki dziennik a potem wspominać,miłego weekendu.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńO, no widzisz o tym nie pomyślałam, że można do tych zapisanych myśli powracać. Taka mała kronika myśli :)
UsuńPokazujesz, że małe rzeczy też potrafią dawać radość i kreatywną przestrzeń. A refleksje po lekturze Claire Keegan świetnie pokazują, że nawet w prostych historiach kryje się głębia, która zostaje w głowie na długo. Fajnie, że dzielisz się tym spokojnym rytmem życia i docenianiem drobnych chwil – to naprawdę budujące.
OdpowiedzUsuńTo prawda, ta książka dała mi wiele do myślenia i docenienia tego wszystkiego, co spotykało mnie właśnie w tych latach osiemdziesiątych. Wszystko jest po coś...
UsuńPiękny obraz, masz niewątpliwy talent. Ten zeszyt na poranne myśli to świetny pomysł. Nie raz mi się zdarzyło o czymś zapomnieć bo nie było zapisane, a myśli ulatują z głowy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Bardzo dziękuję Aniu. Tak, myślę sobie, że powrócę do porannego pisania, może nie codziennie, ale...
UsuńPozdrawiam serdecznie
Obraz piękny, tajemniczy klimat, ale i spokój.
OdpowiedzUsuńKolorystycznie pasuje do okładki polecanej książki, która wydaje się ciekawa.
Zapiski prowadzę, próbowałam codziennie, ale teraz rzadziej.
Miłego weekendu:-)
Bardzo dziękuję, Myślę, że to przez te fiolety, a to mój kolor :)
UsuńO to też super, że także robiłaś zapiski. Myślę, że jeżeli nie mamy takiej potrzeby to nie piszemy, a jeżeli mamy chęć zapisania to jak najbardziej. Nie musimy czuć przecież jakiegoś przymusu, tylko wtedy kiedy chcemy :)
Zapisuję sobie tytuł książki, do przeczytania.
OdpowiedzUsuńNotatki robię na kartkach, ale ostatnio też pomyślałam o jakimś kajeciku, bo tych kartek przybywa, gubią się, a czasem są to jedak notatki bardzo istotne.
O ja rónież tytuły zapisuję i staram się konsekwentnie to realizować. Tak samo pomyślałam o tym zeszycie, ponieważ kartki mają zdolność znikania, a zeszyt to jednak coś większego i nie jest łatwo stracić go z oczu.
UsuńI ja mam taki zeszyt, w którym zapisuję różne rzeczy. Pomysły i szkice do notek na bloga, książki do przeczytania, rzeczy do zrobienia, terminy badań i spotkań...
OdpowiedzUsuńObraz cudowny, fiolet to kolor o potężnej energii.
Lata 80-te to były lata wielkich zmian w moim życiu.
Pięknego weekendu.
Bardzo dziękuję.
UsuńDo zapisywania terminów używam kalendarza, ale na luźne myśli, pomysły na wiersz to jednak karteczki lub właśnie zeszyt, by nie rozpłynęły się w natłoku zdarzeń kazdego dnia.
Pozdrawiam serdecznie i miłego weekendu.
Sama zapisuję pomysły na komiksy - już kilka razy przekonałam się, że trzeba, bo potem zapomnę. :)
OdpowiedzUsuńW latach 80 i później na przemoc nikt nie reagował - to zmieniło się dopiero niedawno. W takich sytuacjach pomaga też siła internetu, kiedy sprawcę można namierzyć i zlinczować - i to ostatnie niestety popieram, skoro policja, opieka społeczna i inne instytucje mają problem żeby się ruszyć...
Oj tak, pomysły trzeba zapisywać, szybko umykają z pamięci :)
UsuńSpecyfika miejsca także miała znaczenie, co kraj to obyczaj. Tam bardzo, bardzo drastycznie to wyglądało. To prawda, teraz czasy są o tyle lepsze, że od razu jest reakcja na zło i przemoc, a problem organów, które powinny z tym walczyć to problem "martwych" przepisów.
Me enamore de la pintura. es tan linda y si uno debe apreciar los momentos. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńMuchas gracias y me alegra que te guste el cuadro :)
UsuńQue tengas un maravilloso fin de semana :)
I think it is very good to write down thoughts. Your painting is very beautiful.
OdpowiedzUsuńI'm so glad you like the image :) Writing down your thoughts is useful for not forgetting something important. Have a nice weekend :)
UsuńMyśli szybko uciekają, czasem warto je zapisać. Wzajemnie, wszystkiego dobrego i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOj tak, czasem trzeba je zamknąć w zapisanym słowie, zdaniu by nie uciekły.
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Chyba odgapię ten zwyczaj, bo myśli te często uciekają w natłoku spraw, a potrafią się przypomnieć w tedy co nie trzeba, albo za późno:) Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńOdgapiaj Reniu, ważne by się sprawdzał, mi to pomaga :)
UsuńPozdrawiam serdecznie
Zapisywanie jest dobre 👍👍
OdpowiedzUsuńOj tak, szczególnie jak sie ma troszkę na głowie, to gdzieś coś może nam umknąć. Mam nadzieję, że z Tobą już lepiej...
UsuńZgadzam się z Tobą. Warto doceniać to, co przynosi los. Czasrm z takich mimowolnych zapisków powstaje coś bardzo interesującego. Serdecznie Cię pozdrawiam. Dobrej niedzieli i całego lutego.🤗🫶
OdpowiedzUsuńTo prawda, czasami z takich zapisków powstaje coś logicznego, przydaje się na później, by nie zapomnieć.
UsuńSerdecznosci dla Ciebie i dobrego całego tygodnia życzę :)
Warto zapisywać ważne notatki. Coraz częścięj łapię się na tym, że wiele rzeczy zapominam
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
No właśnie, dlatego powróciłam do zapisków, bo to jednak dobre przypomnienie pewnych rzeczy.
UsuńPozdrawiam serdecznie
Na jakimś wyjeździe kupiłam oryginalnie oprawiony 100 kartowy zeszyt w którym zapisuję różne rzeczy. Często do niego wracam. Obraz bardzo mi się podoba i od razu skojarzył mi się powiewem świeżego, przesyconego zapachem lawendy wiatrem.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam uściski i serdeczne pozdrowienia:)
Dziękuję, cieszę się że obraz się podoba. Bardzo podoba mi się Twoje skojarzenie z wiatrem i lawendą.
UsuńSerdeczności przesyłam :)