stycznia 30, 2026

Poczochrane myśli

Obraz własny - "Fioletowe jezioro"

"Kilka zdań. Bez składu i ładu. Pojawiają się jak krótkie komunikaty, najczęściej rano. Wtedy zapisuję je jak hasła, które mogą się przydać, żeby nie zapomnieć w ciągu dnia. 

Muszę zadzwonić do M. w sprawie warsztatów wielkanocnych, co zostało z zeszłego roku, a co trzeba dokupić.

Mam już dwa puste słoiki po kawie rozpuszczalnej. Może coś z tym zrobię, decu albo wykorzystam ornamenty z masy plastycznej. 

T. zapytała o obraz z piórem. Nie dałam jeszcze odpowiedzi. W sumie chciałam go zatrzymać."

Te kilka zdań wyżej to przykład mojego wpisu do dziennika. Oczywiście nie prowadzę go codziennie, jestem za leniwa, ale czasami mi się przydarzy. Teraz miałam bardzo długą przerwę, chyba ze trzy lata, ale zeszyt cierpliwy, leżał w szufladzie i od czasu do czasu przypominał się, ale nic z tego nie wynikało konkretnego. Teraz sięgnęłam do niego, może przyszedł czas na powrót do bezładnego pisania. Pewnie nie codziennie, ale od czasu do czasu.

Kolejny tydzień za mną, bez jakichś wielkich rewelacji, wszystko na spokojnie. Dokupiłam tylko trochę farb, werniksy i pędzle. Byłam także w bibliotece, oddałam kilka książek a kilka przyniosłam ze sobą. Z tych przeczytanych duże wrażenie zrobiła na mnie "Drobiazgi takie jak te" Claire Keegan. Irlandia, lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku i przemoc, która dotyka bardzo mocno w przyzwalającym na to milczeniu. Jest jednak i dobro, które objawia się podjętymi, trudnymi decyzjami, które mogą zmienić wiele w życiu głównego bohatera. Pomyślałam sobie o latach osiemdziesiątych u nas i nawet kiedy nie było może idealnie, to jednak dało się jakoś przeżyć ten czas, a na teraz - warto doceniać to, co przynosi nam życie, każdą jego chwilę.


Dziękuję, że jesteście i życzę Wam samych dobrych chwil. 

 

1 komentarz:

Copyright © W moim jaśminowym zaciszu , Blogger