stycznia 13, 2026

Lubię wracać tam gdzie byłam już - czy na pewno

 

Obraz Sunrise z Pixabay

„Statek stojący w porcie jest bezpieczny, ale nie po to buduje się statki, by stały w portach.”  – John Augustus Shedd

Często spotykam się w rozmowach ze znajomymi, że kiedyś było lepiej, że szkoda, że nie może być jak kiedyś...a ja sobie myślę wtedy czy na pewno. Czy na pewno chciałabym cofnąć czas i znaleźć się w tamtych miejscach. Raczej nie i to budzi zawsze małą konsternację i zdziwione oczy rozmówców. Przecież kiedyś to było tak i tak, a dzisiaj szkoda gadać. Wtedy zastanawiam się, czy to ja jeszcze jestem normalna czy to ludzie zbyt kurczowo trzymają się "tamtych czasów". Nie mówię, że jest coś złego, by wspominać, uśmiechnąć się do tych wspomnień. A wspomnienia? - czy nie jest tak, że obecnie zbyt je idealizujemy, dodajemy do nich kolorów, których wtedy brakowało.

Czas płynie, my się zmieniamy, jak i wszystko wokół nas. Nie tylko na zewnątrz, ale i środku nas coś dojrzewa, więcej widzimy, rozumiemy. Świat przyspieszył i to bardzo. Czasami mam wrażenie, że mój pociąg jedzie coraz wolniej, ale wciąż jedzie. W każdej chwili mogę zobaczyć zmiany zachodzące nawet w moim miasteczku. Może żal niektórych miejsc, które znikają, ale pojawiają się nowe. Może inaczej byśmy to wszystko widzieli, ale taki nowy obraz rzeczywistości mają ci, którzy doganiają nas. Czy ich myśl jest gorsza, bo nie jest taka jak nasza? Czy ich pomysły są nic nie warte? Czy to, że może są zbyt powierzchowne i na pokaz, tak bardzo nas dotyka. Być może, ale zmiany będą, są nieuniknione, bo każde pokolenie ma swoją własną wizję świata.

Najbardziej boli to, że wartości, w których my wyrośliśmy teraz tak naprawdę nie mają już takiego znaczenia. To co dla nas było ważne, niekoniecznie musi być ważne dla młodych. Wszystko jednak jest uwarunkowane tym, jak zmieniła się biurokracja, przepisy, kolejne ograniczenia. Są jednak i takie, które ułatwiają życie (bez wychodzenia z domu można załatwić wiele spraw), pozwalają na ciągły rozwój pomimo lat. Tylko czy chcemy...

Znam sporo osób w swoim wieku i mam czasami wrażenie, że zatrzymali się jakieś trzydzieści, lub więcej lat temu. W czasach, które tak naprawdę nie były wcale takie łatwe do przeżycia. Pozostawiły w środku wiele traum, które ciągle się odzywają, pozostawiły ślady na zawsze, a jednak "wtedy było lepiej".

Było inaczej, bo to my byliśmy młodsi i patrzyliśmy z innej perspektywy na życie. Teraz jest inaczej, bo każde pokolenie ma swój czas. Moje pomalutku odchodzi, ale to nie znaczy, że mam teraz usiąść i narzekać, chwalić jak to kiedyś, "za moich czasów" było. Było i się zmyło, czuję to w kościach, ale mogę jeszcze pomału iść. To nic, że może przyjdzie czas, że zostaję w tyle, ale wciąż idę do przodu. Czy chciałabym wrócić do tamtych czasów - nie. Czy lubię wspominać  - tak. Bo wiem, że było to "wczoraj" by mogło być 'dziś".

Ech, tak jakoś mnie dzisiaj wzięło na takie myśli, mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, ale musiałam to z siebie wyrzucić :)

Dobrych i w miarę spokojnych dni Wam życzę :)


32 komentarze:

  1. Masz sporo racji. Myślę, że wielu z nas wspomina tamte czasy z sentymentem, bo byliśmy wtedy młodzi, wszystko mogło się jeszcze wydarzyć i wszystko cieszyło.
    Nie wszystkie jednak wspomnienia bywają miłe. Nie na darmo mówi się - gdybyż młodość miała mądrość siwej głowy.
    Poza tym, każdy z nas dorastał, dojrzewał w innych warunkach rodzinnych, ekonomicznych, środowiskowych.
    Ja sama cieszę się z sytuacji obecnej. Wprawdzie wiek mniej mnie cieszy, ale cała reszta już tak, oby tylko zdrowie dopisywało, a rodzina żyła spokojnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest. Ja zawsze mówię, że w każdej chwili możemy się wrócić do wspomnień, do młodości, ale teraz również jest nasz czas. Bardziej dojrzały i świadomy, no to prawda, że wiek już nie cieszy, najważniejsze by tak jak piszesz by dopisywało zdrowie nam i naszym bliskim. Tego się trzymajmy :)

      Usuń
  2. Wielu wspomina z rozrzewnieniem przeszłe bo nie bardzo odnajduje się w teraźniejszym. Stąd potrzeba powrotu do tego, co znane i bezpieczne, pragną powrotu do czasów, które kojarzą się im z komfortem i szczęściem. Tęsknią za prostszym życiem, młodością, czy dawnymi relacjami... przy czym często koloryzując i modyfikując te wspomnienia, naginając i oszczędnie gospodarując faktami. Cóż tak to już jest że, upływ czasu nie działa jednakowo na wszystkich. Różnimy się czy tego chcemy czy nie. Stąd indywidualne tempo i poziom dojrzewania, wewnętrznych zmian , sposobu widzenia i rozumienia zewnętrznego świata. Osobiście nie lubię pływać w "stawie wspomnień" bardziej interesuje mnie to co przynoszą kolejne dni . Jestem otwarta na nowe, chcę poznawać, doświadczać, rozumieć itd. Uważam, że zasklepianie się w przeszłości jest uwsteczniające. Tak jak mówisz można czasem uśmiechnąć się do wspomnień ale trzeba żyć przede wszystkim teraźniejszością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, każdy z nas jest inny i inaczej radzi sobie z upływającym czasem i tym co dla każdego było i jest ważne. Nawet teraz, bo przecież żyjemy tutaj i teraz, ale zawsze można powrócić i uśmiechnąć się do tego co było, co dawało nam radość i szczęście.

      Usuń
  3. Ja lubię i nowe, i stare. Jestem bardzo aktywna w życiu ale też lubię wspominać chwile przeszłe. Nie lubię narzekać, mam wdzięczność za wszystko, co było i z nadzieją patrzę w przyszłość... Pozdrawiam, Pola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślę, że wszyscy tak mamy. Troszkę jest w nas tego przeszłego świata ale i tego, który dzieje się teraz. Podoba mi się Twoje podejście z patrzeniem z nadzieją w to co będzie. Pozdrawiam serdecznie Polu :)

      Usuń
  4. Mnie cieszy to że mogłam obserwować jak zmieniamy się nie tylko My ale i świat wokół nas. Wtedy byliśmy młodzi i wszystko nam się chciało, a teraz jesteśmy w schyłku życia i niewiele nam się chce. Ale czy wtedy było lepiej , chyba tak co prawda nie było tyle nowinek techniki ale żyliśmy jedni gorzej inni lepiej, w sumie jak by była taka możliwość to bym wróciła do tamtych czasów, wydaje mi się że wtedy żyło nam się lepiej mimo że może ciężej i było więcej trosk. Przeraża mnie wizja zbliżającego się nieubłaganie końca. Obyśmy zdrowi byli jak najdłużej i jak najdłużej nam się chciało !!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie jest tak źle z nami Aniu. Może się nam chce, tylko troszkę wolniej. Też tak jest, że bardziej rozkładamy na części różne nasze podejścia do sprawy. Póki co działajmy i jak piszesz zdrowie, zdrowie i jeszcze raz zdrowie. Tego nam potrzeba by nam się chciało, bo inspiracji do tworzenia nam nie brakuje :)

      Usuń
  5. Była taka piosenka z tekstem Jonasza Kofty "Być wszędzie gdzie nas nie ma, to temat na poemat". Ja nie tęsknię za żadną chwilą, która minęła. Staram się być w tu i teraz. Lubię wspominać, ale to są chwile, potem wracam do teraźniejszości, która jest ok. Uważam, że jest ciekawie i podoba mi się ten łatwy dostęp do wiedzy. Pierwszą pracę magisterską pisałam wysiadając godzinami w bibliotekach i archiwach, a ciocia przepisywała to na maszynie.
    Nie tęsknię i już.
    Dobrego czasu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę Joanno, że takie jest nasze życie, przemieszczamy się pomiędzy tym co było i tym co jest teraz. Dla nas ważne jest to teraz, jak je wykorzystamy i czym może nas jeszcze zaskoczyć.
      Spokojnych i radosnych chwil :)

      Usuń
  6. There are so many things that can trigger memories from the past. A certain aroma, such as food or perfume, a song, a phrase or article of clothing. It can be unexpected.
    Thank you so much for sharing this. ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It's true, Linda, one small moment is enough to take your mind back in time and then return to enjoy the here and now :)
      Best regards :)

      Usuń
  7. W niektóre miejsca lubię wracać, nawet jak nie było mi w nich dobrze. W inne za skarby świata bym nie wróciła. Poza tym nic już nie zmienię. Ważne jest to co tu i teraz.
    Nie lubię natomiast ciągłego wspominania czegoś co się wydarzyło "100 lat temu"...
    Serdeczności Bogusiu.
    Pięknie napisałaś ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, czasami coś tam przyjdzie do głowy. Tak, to prawda, są takie miejsca, gdzie wróciłabym zobaczyć, jak się zmieniły, ale i są takie, że powrót byłby zbyt bolesny. Czasami w wierszach wspominam osoby, miejsca, zdarzenia. To już wszystko wtedy jest z innej perspektywy.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. Wspominam, ale nie tęsknię już. Podróżując nie wracam do tych samych miejsc, no chyba, że są blisko i dobrze się tam czuję. Nasz czas jest niestety ograniczony. Świat jest tak ciekawy i różnorodny, że warto wybierać nowe. 👍
    Ostatnio czytałam o różnych procesach psychologicznych, otóż nasze błędy są jak siniaki po upadku i szybko o nich zapominamy, bo szybko się goją, natomiast nurtujące pytanie: dlaczego czegoś nie spróbowaliśmy? - Jest jak zdarta płyta. Ciągle się powtarza i powtarza.
    Dlatego podoba mi się Twoje podejście. I wierzę, że wiele jeszcze przed nami. 🤗🫶

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak po prostu jest, że z czasem zmienia się nasze podejście do tego co było. Wspomina się, ale już bez tych emocji, które towarzyszyły nam wtedy. Jest teraz i ważne są te emocje, których doświadczamy w tej chwili. Tak, wiesz te pytania czasami powracają, ale myślę, że widocznie nie było to przeznaczone dla mnie. Tego się trzymam :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  9. Świat biegnie na przód, a przez co nieustannie się zmienia. Czy nadążymy za tymi zmianami? Na pewno nie za wszystkimi. Ja osobiście lubię wracać do tego, co było. Czasami zastanawiam się, jak zachowałabym się dzisiaj w danej sytuacji z obecnym bagażem doświadczeń, ale to po prostu jest tylko takie gdybanie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to gdybanie często przychodzi nam na myśl, ale pozostaje tylko na tym etapie. Dobrze jest, kiedy wyciągamy z tamtych sytuacji wnioski i staramy się już postąpić inaczej. Zmiany są potrzebne dla naszego rozwoju, byle nie szły w złym kierunku.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  10. Uno a veces tiende a pensar que lo que se supero es mejor a lo incierto que es nuestro futuro y presente. te mando un beso.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sí, es cierto, pensamos así con demasiada frecuencia, y por eso no nos abrimos al presente. Te mando mucho cariño :)

      Usuń
  11. Och jej, ciężki temat. Wydaje mi się, że żyję jeszcze za krótko, żeby porównywać to co było kiedyś, z tym co jest teraz. Moja mama za to, zawsze wspomina, że dawniej ludzie byli milsi ale ja nie mam jak tego zweryfikować xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjdzie czas, kiedy się jest młodym, to nie ma jeszcze w nas tylu wspomnień, ważnych na tyle by do nich powracać. To właśnie przychodzi z wiekiem. Twoja Mama ma rację, także odnosiłam takie wrażenie, myślę, że przez to, że odbywało się więcej spotkań, kontakty były inne. W dobie internetu, komórek gdzieś rozpłynęły się te relacje międzyludzkie. Taki obraz naszych czasów, ale zawsze można znaleźć chwilę na zatrzymanie się w tym pędzie. Ważne by pozostać wiernym sobie :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  12. Większość moich rówieśników gloryfikuje lata 90 i 00, jakie to wszystko niby było wtedy cudowne... Sęk w tym, że ja zapamiętałam to zupełnie inaczej. Tamte lata kojarzą mi się z syfem, krzywdą, patologią i niedostatkiem. Ba, nawet ostatnio napisałam o tym cały wpis na jednym z blogów.

    Za starymi czasami tęskni się z powodów, które wymieniłaś: było się młodszym i miało się lepsze perspektywy. To wszystko.
    I chyba każde pokolenie ma takie rozkminy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wszystko zależy od tego jak człowiek odnajdywał się w tamtych czasach. Najważniejsze jest jednak to, że mieliśmy otwarte umysły na przyszłość i to właśnie pozwalało nam przeżyć. Kazde pokolenie ma swoje własne sposoby na życie :)

      Usuń
  13. Bogusiu! Zgadzam się z Tobą w 100%. Nie tęsknię za latami 80-tymi, 90-tymi.
    Przecież czas płynie nieustannie, a wraz z nim wszystko się zmienia – my, nasze marzenia, otoczenie, a nawet świat. Tak jest od wieków. To przecież jest naturalnym procesem rozwoju, każdy przyzna, że bywa trudny i wymaga akceptacji zmian, doceniania każdej chwili i czerpania z niej siły, by iść z nurtem rzeki życia, a nie walczyć z prądem. Cieszę się, że żyję w czasach takiej wspaniałej technologii internetowej i smartfonów, podróżowania po całej Europie bez paszportów. Czy to nie jest cudowna sprawa?
    Ściskam Cię mocno i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak Łucjo. Teraz jest teraz i trzeba nam się z tego cieszyć, a od czasu do czasu uśmiechnąć się do wspomnień :)

      Usuń
  14. Bardzo mądrze i uczciwe spojrzałaś na wspomnienia. We wspomnieniach przeważnie mamy skłonność do ubarwiania i idealizowania nawet nieciekawych czasów. Ważne jest aby iść, choćby nawet wolniej, ale wciąż do przodu. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Jesteśmy w drodze. To co było, to teraz wygląda zupełnie inaczej niż wtedy a teraz się dzieje. Wszystko zależy od tego jak my się odnadujemy w tym teraz.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  15. Witaj prawdziwą zimą Bogusiu
    Przez jakiś czas mnie tu nie było.
    Zaciekawiłaś mnie tym tekstem. I ja dzisiaj piszę o wspomnieniach, ale inaczej.
    A swoją drogą lubię wracać do miejsc, które znam, z którymi wiążą się dobre myśli. Ale one zmieniają się i nie są już takie same. Ale i tak wracam...
    Życzę Ci wielu słonecznych dni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Cię widzieć Ismeno. Zaczęłam się już troszkę martwić.
      Myślę, że tak jest, wraca się czasami myślą do miejsc, które kojarzą nam się z dobrymi przeżyciami, pomimo tego, że się zmieniły czy też całkowicie zniknęły.
      Serdecznie Ciebie pozdrawiam i cieszę się, że jesteś :)

      Usuń
  16. Mogłabym skopiować Twój wpis i tu wkleić - napisałaś wszystko.
    A w skrócie to, świat nie stoi w miejscu i każde pokolenie przeżywa swój czas.
    Często zderzają się poglądy i spojrzenia na tę samą sprawę młodych, wkraczających na drogę samodzielności i pokolenia, które odchodzi.
    Tak było, gdy my wchodziliśmy w dorosłość, a pokolenia naszych Rodziców i Dziadków miało problem ze zrozumieniem nas.
    Tak było i tak będzie, gdy nasze pokolenie odejdzie... świat się kreci, a my z nim...
    Ja lubię wracać myślami do miejsc, do chwil przeżytych...
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak Splociku, jest tak, jak napisałaś: " świat nie stoi w miejscu i każde pokolenie przeżywa swój czas."

      Usuń

Copyright © W moim jaśminowym zaciszu , Blogger