Witam Was w poniedziałek. Nowy tydzień i nowe codzienne wyzwania przed nami.
Wczoraj wieczorem jeszcze zerknełam na Wasze komentarze, podliczyłam ile razy dany tytuł się powtarzał i wypadło na "Alfabet uważności". Dziękuję za Wasze zaangażowanie w tym względzie :)
Przede mną kilka zaplanowanych spotkań, jestem również w trakcie przygotowania części kursu o którym pisałam TUTAJ. W tak zwanym pomiędzy czytam. Obecnie nie kryminał, a "Podziemie pamięci" Yoko Ogawy. Zaintrygował mnie ten cytat:
"Każdego dnia gubimy okruchy samych siebie."
Jedno proste zdanie, a jednak ile w nim głębii. Czasami biegniemy i nawet nie myślimy o tym, że z każdym dniem nas ubywa. Znów kłania się myśl, by jak najpełniej cieszyć się każdą chwilą, by przeżyć ją na sto procent, na ile to możliwe.
Wczoraj, czyli w niedzielę miałam niespodziewanie dużo gości. Nie, żeby to była jakaś konkretna okazja, ot tak. Kilka telefonów w sobotę i niedziela pełna wrażeń, ale bardzo pozytywnych. To miłe, kiedy bardzo spontanicznie znajdujemy czas na rozmowę, małe wspominki i radość, że mogliśmy się spotkać. Było tak zwane zrzutkowe, każdy coś przyniósł, ja zrobiłam sałatkę i ptasie mleczko według przepisu Małgosi z bloga Marcepanowy Kącik. Bardzo smakowało a przepis poszedł w świat :)
Powrócę jeszcze na chwilę do zabawy u Jotki, przypomniała mi się też inna zabawa z książkami. Nawet nie pamiętam czy brałam w niej udział, ale pewnie tak, bo jeżeli jakaś nitka się wysnuła się z pamięci to znaczy, że musiałam wziąć w niej udział. Z tego co pamiętam, to miałyśmy wybrać sobie książkę, otworzyć ją na konkretnej stronie i przeczytać jedno zdanie na przykład 10 od góry.
Dzisiaj rano to zrobiłam, a że czytam "Podziemie pamięci", to z tej książki otworzyłam stronę osiemdziesiątą siódmą i przeczytałam 6 zdanie od góry. Właśnie to szczególnie wpadło w oczy. Brzmi tak:
"Część ziarenek zachowa się w pamięci, a część tylko w sercu - jako dreszcz, ból,radość albo łzy"
Z tą myślą Was zostawiam, życząc dobrego tygodnia,. Trzymajcie się cieplutko :)




Pierwszy cytat do bólu prawdziwy.
OdpowiedzUsuńI zaczęłam się zastanawiać czy można trochę zwolnic tempo w tym gubieniu siebie.... Bo jeśli tak, to może będziemy dłużej żyć? Chociaż ... dużo ważniejsza jest jakość życia / głównie zdrowie fizyczne i psychiczne/ od jego długości...
Myślę sobie, że raczej nie. Po prostu żyjemy w swoim własnym tempie, ale ważne by było ono pełne treści i naszego z niego zadowolenia. Coś tracimy a coś zyskujemy po drodze.Ważne, by nie skupiać się za bardzo na tym co straciliśmy, ale na tym co nas jeszcze czeka :)
UsuńTakie to prawdziwe, życie, a szóste zdanie z książki też realne , sama prawda, pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńBardzo dziekuję. Te dwa zdania tyle w sobie niosą i dają tyle interpretacji, dlatego moze wpadły w oko.
UsuńPOzdrawiam serdecznie :)
Pozwolisz, że przysiądę się ze swoim kubkiem kawy ? Zatrzymałam się nad pierwszym cytatem i ... nie utożsamiam się z nim. Bowiem nie gubię /pewnie dlatego, że już nie ścigam się z czasem/ ... lecz raczej odnajduję każdego dnia /gdzieś, kiedyś zagubione, zapomniane/ okruchy samej siebie. :) Żyć na 100% to popularny slogan , chętnie używany frazes zachęcający do aktywnego, świadomego i pełnego życia. Tyle, że to nie koniecznie wymaga robienia kilku rzeczy na raz /i wyścigu z czasem/. To może być także odwaga, by powoli dążyć do spełniania swoich najskrytszych marzeń. Każdego uszczęśliwia coś innego ...pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOczywiście, że tak. Tym bardziej to miłe, że można usiąść wirtualnie i wymienić się swoimi przemyśleniami.
UsuńMyślę sobie, że to co napisałaś o czasie i tym gubieniu okruchów, to jest właśnie to. KIedy czas już nie jest naszym celem, by go na siłę zatrzymać, to nawet te okruchy, które gdzieś się nam zapodziały mogą się odnaleźć w najmniej spodziewanym momencie. Jest też tak, że to życie jego pełnią dla każdego oznacza coś innego. I to jest dla mnie piękne, każdy ma swoje życie, swój czas, swoje okruchy, ziarenka i drogę, którą idzie :)
Dziękuję za mądre myśli. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńTo ja dziękuję za przeczytanie i serdecznie Ciebie pozdrawiam :)
UsuńSama też muszę zrobić to ptasie mleczko :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę polecam! Smak może być inny, ja pierwszy raz jak robiłam, to oczywiście nie miałam galaretki gruszkowej, ale brzoskwiniową, także była dobra :)
UsuńPierwszy cytat zdecydowanie zmusza do refleksji. Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, śle pozdrowienia i miłego dnia życzę :)
UsuńObydwa cytaty świetne, pamiętam tę zabawę, którą nazywało się wróżbą na przyszłość. Zajrzałam i ja do książki: "Była ciekawa, czy Leon przywita ją tak ciepło, jak witał tatę." A tak się składa, że jadę do Leona na Dzień babci, ot i wróżba...
OdpowiedzUsuńO widzisz, tak teraz mi przypomniałaś o co chodziło w tej zabawie.
UsuńNo i popatrz jak to jest, wybierasz, trafiasz i się spełnia :)
Życzę jak najcieplejszych chwil z Leonem i bardzo ciepłego przywitania :)
Piekne cytaty. Jednocześnie codziennie gubię siebie, a z drugiej strony bardziej odnajduję. Tracę dni, tracę lata i sekundy, ale zyskuje więcej zrozumienia samej siebie.
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci wielu tak miłych weekendów. :)