Mężowi - 25.04.1956 - 28.04.2025
kiedyś się odnajdziemy
ja rozpoznam ciebie po błysku w oku
a ty mnie po ich przymrużeniu
może minie jakiś czas
który straci swój upływ
jak rzeka nad którą często staliśmy
patrząc w dal nieprzeniknioną
zakryte stanie się odkryte
przezroczyste wypełni się bez granic
dźwięk do tej pory nieopisany
odnajdzie swoją nazwę
za woalem niezapomnienia
w nienazwanych galaktykach
słyszę szum zdarzeń przebytych dróg
po tej samej trajektorii
tkam jeszcze nasz wszechświat
w którym jestem bliżej
by przebić się przez obły kształt łzy
w zimnym spokoju przestrzeni
krążącym na naszych pierścieniach
potykam się o istnienie




Przepiękny wiersz...
OdpowiedzUsuńDziękuję...
UsuńPiękny.... to mało powiedziane....
OdpowiedzUsuńWiem co czjesz i jak tęsknisz.... ten wiersz mówi wszystko.
Ja szukałam pocieszenia w wierszach innych,... tych którzy utracili jak ja najbliższe osoby.... ale tęsknota i smutek pozostały do tej pory. Wierzę. że Twój talent uchroni Cię przed tym. .
Jesteś dzielna, Twój blog piękny.
Bardzo dziękuję.
UsuńW wierszach wyrażam tęsknotę, przewija się w nich do teraz i wiem, że będzie ze mną do końca.