maja 05, 2025

między pierścieniami Saturna

 


Mężowi - 25.04.1956 - 28.04.2025

kiedyś się odnajdziemy
ja rozpoznam ciebie po błysku w oku
a ty mnie po ich przymrużeniu

może minie jakiś czas
który straci swój upływ
jak rzeka nad którą często staliśmy
patrząc w dal nieprzeniknioną

zakryte stanie się odkryte
przezroczyste wypełni się bez granic
dźwięk do tej pory nieopisany
odnajdzie swoją nazwę

za woalem niezapomnienia
w nienazwanych galaktykach
słyszę szum zdarzeń przebytych dróg
po tej samej trajektorii

tkam jeszcze nasz wszechświat
w którym jestem bliżej
by przebić się przez obły kształt łzy

w zimnym spokoju przestrzeni
krążącym na naszych pierścieniach
potykam się o istnienie

 

4 komentarze:

  1. Piękny.... to mało powiedziane....
    Wiem co czjesz i jak tęsknisz.... ten wiersz mówi wszystko.
    Ja szukałam pocieszenia w wierszach innych,... tych którzy utracili jak ja najbliższe osoby.... ale tęsknota i smutek pozostały do tej pory. Wierzę. że Twój talent uchroni Cię przed tym. .
    Jesteś dzielna, Twój blog piękny.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję.
      W wierszach wyrażam tęsknotę, przewija się w nich do teraz i wiem, że będzie ze mną do końca.

      Usuń

Copyright © W moim jaśminowym zaciszu , Blogger