lutego 11, 2026

Tłusty czwartek czyli bezkarne objadanie się pączkami

Tłusty czwartek czyli bezkarne objadanie się pączkami

 

Obraz Zoli z Pixabay

To już jutro ten dzień. Dzień bezkarnego objadania się pączkami i innymi słodkościami.

Jednak pączki wiodą wśród nich prym :)

Co ciekawe historia tego słodkiego specjału wcale nie była taka słodka. Znana jest historia już od czasów pogańskich, kiedy w ten dzień w szczególny sposób żegnano zimę. Wtedy na stołach pojawiały się tłuste potrawy a pączki wcale nie były słodkie, tylko nadziewane boczkiem i słoniną. 

Później ten zwyczaj zmieniał się, teraz oznacza ostatni tydzień karnawału przed Wielkim Postem i zmienił się smak pączka na słodki.

Obecnie mamy tyle różnych rodzajów i smaków, że jest w czym wybierać. Kiedy zamawiałam dzisiaj pączki u mojej znajomej, to spytała ile tak średnio zjadam w ten dzień. Pomyślałam sobie, dobre pytanie. Ogólnie nie jem słodkiego, ale jak tu nie zjeść pączka w taki dzień, więc odpowiedziałam, że trzy. Więcej nie dam rady :)

A u Was jak to wygląda? Ile pączków jesteście w stanie zjeść?


lutego 09, 2026

Rozmowy z wierszami poetów (2)

Rozmowy z wierszami poetów (2)

 


Witam Was serdecznie.

Pomalutku dochodzę do siebie, do takiego stanu, że już coś mogę napisać i może być z sensem. Dzisiaj wiersz, który zrodził się w głowie po lekturze Rumiego. W jednym z komentarzy pod ostatnim wpisem pojawił się inny cytat Rumiego. Bardzo do mnie przemówił, więc pozwoliłam sobie na krótką z nim rozmowę poetycką.


"Bądź jak drzewo, pozwól opaść zeschłym liściom" - Rumi


co mi z tego kiedy zdam sobie sprawę

i pozwolę na opadanie bez żalu

bo zawsze jest nawet za liśćmi

życie musi się odradzać każdego dnia

poranki są jednak inne jak sny

które dziwnie nawet pamiętam


wszystkie słowa i gesty najprostsze

bez spektakularnych wybuchów

na słońcu tylko częstsza aktywność

chociaż noce ostatnio bezgwiezdne

wiem wciąż istnieją nasze wspólne gwiazdy

a księżyc jest zajęty swoimi sprawami


na ziemi wszystko dzieje się jak dawniej

ktoś się rodzi ktoś umiera

znika z widzialnego spektrum

za horyzontem którego nie znamy

dałam opaść tym wszystkim liściom

więc dlaczego ciągle coś we mnie krzyczy

i odczuwam coraz większy głód


Chciałam także napisać, że udało mi się skończyć szalik. Wykorzystałam całą wełenkę i długość szalika wynosi 160 cm. Taki w sam raz :)


Pozdrawiam wszystkich i życzę dobrego tygodnia!


lutego 06, 2026

Przy filiżance kawy (5)

Przy filiżance kawy (5)

 

Obraz MasterTux z Pixabay

 „Nie wystarczy żyć. Sam fakt twojego istnienia to nie wszystko, co ma znaczenie. Liczy się to, w jaki sposób żyjesz”  - Rumi

Dzisiaj będzie bardzo krótko, ponieważ złapało mnie jednak choróbsko. Długo mu się wymykałam, ale niestety podchodziło, podchodziło i zostało.

Nie mam więc głowy by coś konkretnego sklecić. Napiszę tylko że trzy dni były dość intensywne: spotkania, rozmowy, sesja fotograficzna do kolejnej antologii. 

Robiłam także porządki w szafie, gdzie trzymam swoje rzeczy do rękodzieła, papiery, włóczki, maszyny do wycinania z wykrojników. Powodem  przygotowania do warsztatów wielkanocnch. Co prawda to dopiero w marcu, ale trzeba coś wymyślić, no i zobaczyć czym dysponuję a co trzeba będzie dokupić.

Podczas tego przeglądu natknęłam się na cały motek włóczki. Nie pamiętam już tak naprawdę jake miało być jej przeznaczenie, ale widocznie nie było to na tyle ważne bo została. Postanwiłam więc, jak jestem uziemiona, że oprócz czytania coś zacznę dziergać. Najprościej szalik, tych nigdy za wele. Wzór bardzo prosty, znaleziony na pintereście i coś tam już widać.

Na wstępie wpisu cytat Rumiego, który ostatnio za mną chodzi. Może i Wam się spodoba.

Dziękuję, że jesteście, pozostawiacie miłe słowa w komentarzach. Życzę Wam zdrowia, trzymajcie się jak najdalej od choróbsk i samych dobrych chwil!


lutego 01, 2026

zimowe haiku(2)

zimowe haiku(2)

 

Obraz Thomas G. z Pixabay

słońce wysoko

mostek na drugą stronę

zimowy spacer


***

znajome drzewo

w bieli kilka cegieł

ostatnie ślady


***

ślady na śniegu

cisza między gałęziami

drży powietrze


Dopisane:

"Haiku - to najkrótszy możliwy utwór poetycki, składający się najwyżej z 17 sylab rozpisanych na wersy 5-7-5. W japońskim oryginale haiku stanowi tylko jedną linijkę, bez wersów, ale już w innych językach niż japoński, wersy są trzy.

Za prekursora haiku uważa się powszechnie Matsuo Basho (1644-1695). Nie oznacza to oczywiście, że wcześniej taki zwięzły sposób maksymalnie celnego wyrażania myśli był Japończykom nieznany. Wcześniej haiku stanowiło element początkowy dłuższego tekstu – poezji uprawianej na japońskich dworach. Basho wyodrębnił z tej literackiej tkanki pierwszy wers (trzy wersy – przypominamy – stosuje się tylko w transliteracji tekstu japońskiego oraz w innych językach) i nadał mu rangę samodzielnego utworu poetyckiego."(tekst ze strony Oyakata)

Więcej można poczytać na stronie: Oyakata


stycznia 30, 2026

Poczochrane myśli

Poczochrane myśli
Obraz własny - "Fioletowe jezioro"

"Kilka zdań. Bez składu i ładu. Pojawiają się jak krótkie komunikaty, najczęściej rano. Wtedy zapisuję je jak hasła, które mogą się przydać, żeby nie zapomnieć w ciągu dnia. 

Muszę zadzwonić do M. w sprawie warsztatów wielkanocnych, co zostało z zeszłego roku, a co trzeba dokupić.

Mam już dwa puste słoiki po kawie rozpuszczalnej. Może coś z tym zrobię, decu albo wykorzystam ornamenty z masy plastycznej. 

T. zapytała o obraz z piórem. Nie dałam jeszcze odpowiedzi. W sumie chciałam go zatrzymać."

Te kilka zdań wyżej to przykład mojego wpisu do dziennika. Oczywiście nie prowadzę go codziennie, jestem za leniwa, ale czasami mi się przydarzy. Teraz miałam bardzo długą przerwę, chyba ze trzy lata, ale zeszyt cierpliwy, leżał w szufladzie i od czasu do czasu przypominał się, ale nic z tego nie wynikało konkretnego. Teraz sięgnęłam do niego, może przyszedł czas na powrót do bezładnego pisania. Pewnie nie codziennie, ale od czasu do czasu.

Kolejny tydzień za mną, bez jakichś wielkich rewelacji, wszystko na spokojnie. Dokupiłam tylko trochę farb, werniksy i pędzle. Byłam także w bibliotece, oddałam kilka książek a kilka przyniosłam ze sobą. Z tych przeczytanych duże wrażenie zrobiła na mnie "Drobiazgi takie jak te" Claire Keegan. Irlandia, lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku i przemoc, która dotyka bardzo mocno w przyzwalającym na to milczeniu. Jest jednak i dobro, które objawia się podjętymi, trudnymi decyzjami, które mogą zmienić wiele w życiu głównego bohatera. Pomyślałam sobie o latach osiemdziesiątych u nas i nawet kiedy nie było może idealnie, to jednak dało się jakoś przeżyć ten czas, a na teraz - warto doceniać to, co przynosi nam życie, każdą jego chwilę.


Dziękuję, że jesteście i życzę Wam samych dobrych chwil. 

 

stycznia 24, 2026

Zimowe haiku

Zimowe haiku

 

Obraz Jürgen z Pixabay

minus dwanaście

skrzący śnieg pod butami

jedyne ślady


***

szadź na gałęziach

żółty brzuszek sikorki

kruszyna ciepła


***


zmarznięty pejzaż

schodki błyszczą jak lustro

powrót na wydeptane


Poniżej super haiku, troszkę przeziębione YOLANTHE z bloga: Sznurówka


Przeziębione dni

zziębniętych myśli sople

a dusza śpiewa...


stycznia 22, 2026

Dzień Babci, pracownia i tulipany

Dzień Babci, pracownia i tulipany

 


„Trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka”. Dante Alighieri

Jestem po dniu Babci i tak mi to zdanie weszło pod skórę. Uroczystość w przedszkolu odbyła się w wtorek i bardzo dobrze, bo gdyby była zaplanowana na faktyczny Dzień Babci to nie odbyłaby się. Sporo dzieci chorych a i panie przedszkolanki nie uchroniły się przed choróbskiem. Kiedy patrzyłam na recytujące i śpiewające dzieci zrobiło mi się bardzo ciepło na sercu. 

Kiedy przyszłam do domu rozłożyłam farby, pędzle i powstały "Tulipany". Dlaczego? Może dlatego, że każda Babcia otrzymała tulipanka z kreatywnych drucików. Oczywiście babcia z tego wrażenia zapomniała go zabrać do domu. Tulipanek na razie jest u Sary :)

Pierwsze zdjęcie to namiastka pracowni, czyli duży stół w pokoju, przykryty dla bezpieczeństwa ceratą.

Poniżej obraz(jest już też w galerii), akryle 30cm x 40cm.


Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających i życzę Wam dobrych chwil!


Copyright © W moim jaśminowym zaciszu , Blogger